Special Forces, jako przechodzenie jej i własne życie gry

Dotarłem do ostatniego lewelu gdzie bez użycia liny na plecaku nie dało się skończyć i zauważyłem, że główny bohater ma napisane na plecach znamię, które na pewno zapamięta skubany do końca a nawet dłużej niż smok z pierwszej części tekstu, którego opisywałem w momencie tragicznej walki, o level, dzięki któremu mogłem odblokować tłumik na pistolet. Pozdrawiam zafascynowanych koleszków, którzy tłuką tą gierkę następny, a raczej kolejny rok oraz poświęcają jej swój cenny czas.

Na mnie czas, kiedy siedzę i myślę, co zrobić z mijającymi godzinami, kiedy zegarek nieuchronnie brnie do przodu i daje mi o sobie znać mój bolący guzik na spodniach. Cała fascynacja tym gatunkiem rozpoczęła się razem z tym, co nas podzieliło i połączyło. Lato Battlefield 2 i mój ulubiony dodatek Special Forces, bez którego ta gra straciłaby sens istnienia, bo on pomaga odblokować bronie, na które należałoby ciężko pracować pół życia i mogłoby to nie wystarczyć niestety. Serdecznie go polecam i życzę miłej zabawy przy leżeniu z długa snajperką w krzakach i rozmyślaniu o złotych migdałach w miodzie z cynamonem.

To takie nawiązanie to klanu polskiego osiągającego niesamowite wyniki za granicą, że już nie wspomnę w Polsce, To dopiero szkołą dobrej gry.

Posted by admin on May 5 2009 in Informacje

No Responses to “Special Forces, jako przechodzenie jej i własne życie gry”

Leave a Reply

Please leave these two fields as-is:

Protected by Invisible Defender. Showed 403 to 8 bad guys.